Wystawa fotografii „Kraj-obraz” Robert Król 16.07.2021 wernisaż godzina 18.00

Fotografia krajobrazu stwarza okazje do wyjścia z domu, żeby odkrywać już odkryte miejsca na nowo; pola, budynki, góry, miasto, wieś, bezdroża, wszystko się zmienia w zależności od pory dnia, roku, a nawet własnego samopoczucia. Bywa tak że jadę w miejsce, które poznałem kilka lat wcześniej po konkretne kadry, i zastaję tam wyższe drzewa, które mają w tym roku wyjątkowo dużo liści, albo poprzewracała je ostatnia burza, może wylała rzeka po ostatnich opadach, albo ktoś ogrodził działkę i nie ma przejazdu. Każda moja wyprawa fotograficzna dalej lub całkiem blisko ma ogólny zarys tego czego szukam i jakie kadry mnie interesują, często wracam ze zdjęciami których nie spodziewałem się zrobić w miejscu, do którego jechałem. Dużą role w tym odgrywa pora dnia, pora roku, techniczne parametry zdjęcia przy jakich chciałbym je zrobić no i pogoda, którą analizuje przed wyjazdem, zawsze jakieś kilka dni wcześniej. Mimo wszystko i tak w czasie wyprawy bywa nieprzewidywalnie, a to nagle zaświeci słońce zza chmur, a to wyjdzie mgła, źle odczytam prognozę, albo po prostu zabłądzę samochodem lub motocyklem w terenie. Błądzenie w nieznanym terenie to bardzo przyjemne doznanie, w obecnych czasach nie ma żadnego ryzyka, że nie trafi się do cywilizacji, nawigacje tylko czekają, żeby je uruchomić. Odkrywanie starych miejsc na nowo w okolicy i nowych na dalszych wyprawach w połączeniu z oglądaniem budzącego się dnia jest ogromnie przyjemne. Często nie chce się wstać o 3 rano, żeby zdążyć na tzw „złotą godzinę”, ale wypicie kawy i zjedzenie kanapki o świcie, kiedy budzi się dzień i obserwowanie tego w samotności lub z grupą znajomych zapaleńców rekompensuje wszystko! Dla mnie osobiście najlepszą porą do robienia zdjęć jest wschód słońca, wtedy większość ludzi śpi, przyroda jest jeszcze niemrawa i wtedy słońce rozdaje karty. Chyba że niebo jest zachmurzone to wtedy karty rozdaje niebo. Polecam takie wyprawy każdemu kto ma dosyć zgiełku i hałasu, który nas otacza przez większość dnia, ale należy pamiętać, że: „Kto rano wstaje, temu się chce spać po południu”. Nie koniecznie trzeba zawsze mieć aparat ze sobą, czasami wystarczy telefon, żeby zrobić zdjęcie, a czasami wystarczy usiąść i po prostu się zachwycić tym czego wszyscy śpiący nie widzą. – Robert Król

Wystawa fotografii „Mali giganci – dzicy zapylacze w miastach” wystawa zbiorowa 8.06.2021 wernisaż godzina 18.00

Miejskie Centrum Kultury i Bełchatowskie Towarzystwo Fotograficzne w Bełchatowie serdecznie zapraszają do zwiedzania barwnej wystawy fotografii poświęconej pszczelarstwu, która realizowana jest w ramach projektu pod nazwą Miejski Program Edukacji Ekologicznej „Mali giganci – dzicy zapylacze w miastach”. Przedmiotem wystawy są pszczoły miodne; będziemy mogli ujrzeć te niezwykłe owady w dużym powiększeniu, a także przyjrzeć się pracy pszczelarzy i ich małych przyjaciół. Autorami zdjęć, które będą prezentowane, są członkowie Bełchatowskiego Towarzystwa Fotograficznego tj. Sylwia Mączka, Katarzyna Pawele, Longina Rychlewska, Andrzej Juchniewicz, Robert Komora, Robert Król, Sławomir Owczarek i Paweł Woszczyk. Zdjęcia realizowano w pasiekach: Lawendowa Barć pod Lasem – https://www.facebook.com/lawendowabarc, Pasieka Dworska
w Mikorzycach niedaleko Bełchatowa –
https://www.facebook.com/Pasieka-Dworska-102967988498406, Ryszard Urbańczyk pszczelarz amator w Bełchatowie.

PGE GiEK SA

PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA

SZYBKI KONTAKT

Bełchatowskie Towarzystwo Fotograficzne

97-400 Bełchatów
ul. Stefana Żeromskiego 2/60

formularz kontaktowy